Wiry
30.12.2025 21.00 - 23.00
Thomas - Seestar S50
Acidtea - Seestar S50
Polaris - TS 72APO na AZ GTi
Tegoroczny grudzień był zaskakująco szczodry jeśli chodzi o pogodne noce, choć starzejąca się grupa poznańska wykorzystała to jedynie w części. Ja jednak po kilku krótkich sesjach przydomowych stwierdziłem, że ostatnią pogodną noc roku trzeba wykorzystać w terenie. Ostatecznie spotkaliśmy się w Wirach w trójkę, przy takim Księżycu jazda na Folwark nie miała sensu.
Virtual Moon Atlas
Rozstawiliśmy się za mostkiem z dwoma Seestarami i moim refraktorkiem. Było sucho i mroźno, jakieś -3°C, ale tak wściekle wiało, że temperatura odczuwalna była zapewne poniżej -10°C. Co gorsza, wiatr bardzo negatywnie wpłynął na pracę Seestarów, bo szacunkowo odrzuconego materiału było jakiś 60%, więc urobku z tej sesji raczej nie będzie.
Pozostało nam pogadać i wykorzystać refraktor do wizuala.
Na Jowisza spojrzeliśmy kilkukrotnie, ale to Księżyc w fazie 82% był moim głównym celem. Jasny, że oko wypalał, ale od czego jest filtr Moon. Przefiltrowany Księżyc był już łagodniejszy dla naszych oczu i zaserwował nam piękne widoki okolic terminatora. Okolice krateru Plato, Mare Imbrium z kraterkami, samotnymi szczytami i falowaniem terenu zastygłej lawy. Spojrzałem też na moją ulubioną podwójna smugę krateru Messier A. Bez problemów dostrzegłem krater Pico D o średnicy 6 km.
VMA
VMA
Ja sobie jeszcze pojeździłem po gwiazdach podwójnych z bazy danych pilota Synscan. Wybór jest dość ograniczony, ale jest wśród nich kilka prawdziwych perełek:
145 CMa 5,0/5,8 sep. 26,5"
32 Eri 4,8/5,9 sep. 6,9"
38 Gem 4,7/7,8 sep. 7,4"
beta Mon 4,6/5,0 sep. 7,3"
eta Pup (?) to raczej n Pup 5,8/5,8 sep. 9,9"
iota Cnc 4,1/6,0 sep. 30,6"
kappa Pup 4,4/4,6 sep. 9,9"
Wszystkie piękne, w trakcie obserwacji nie sprawdzałem separacji, po prostu cieszyłem oko widokami. Dodatkowo polecam okolice gwiazdy sigma Orionis. Widowiskowe w każdym powiększeniu:
POSS2 IR (MegaStar5)
Ostatecznie, pomimo wspomagania się gorącymi herbatami, wiatr i mróz wygrały z nami i z elektroniką Seestarów. Pogadaliśmy jeszcze trochę i opuściliśmy pole obserwacyjne. Na koniec ubogi Koński Łeb z Seestara targanego wiatrem: